SMS, wiadomość na komunikatorze albo e-mail mogą stanowić groźbę karalną, jeżeli zawierają zapowiedź popełnienia przestępstwa na szkodę adresata lub osoby najbliższej i wzbudzają u odbiorcy uzasadnioną obawę spełnienia groźby.
W artykule wyjaśniamy, kiedy niepokojące sformułowania z wiadomości mogą wypełniać znamiona przestępstwa, jak ocenia się obawę pokrzywdzonego, jakie dowody warto zabezpieczyć i kiedy potrzebny jest wniosek o ściganie.
Zgodnie z art. 190 Kodeksu karnego:
„§ 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego”.
Wiadomość SMS, e-mail, wiadomość wysłana przez komunikator internetowy albo wpis skierowany do konkretnej osoby mogą więc stanowić groźbę karalną. Przepis nie wymaga, aby groźba została wypowiedziana ustnie. Znaczenie ma treść komunikatu, sposób jego przekazania, relacje stron, wcześniejsze zachowania nadawcy oraz to, czy adresat miał racjonalne podstawy, aby potraktować zapowiedź jako realną.
Nie każda przykra albo agresywna wypowiedź jest jednak groźbą karalną. Groźba z art. 190 K.k. musi dotyczyć popełnienia przestępstwa, na przykład pobicia, uszkodzenia ciała, zniszczenia mienia, nękania, naruszenia nietykalności albo innego czynu zabronionego. Zapowiedź złożenia zawiadomienia do organów ścigania, skargi do pracodawcy czy pozwu cywilnego co do zasady nie jest groźbą karalną, jeżeli służy ochronie prawa i nie przybiera postaci bezprawnego nacisku.
Przykładowe sformułowania takie jak „odpowiesz za ból, jaki mi sprawiłeś”, „już więcej nikogo nie skrzywdzisz” czy „kara powinna spotkać osobę, która dalej wykonuje swój zawód po tym wszystkim” wymagają oceny całego kontekstu. Same w sobie mogą być zbyt ogólne, aby automatycznie uznać je za groźbę karalną. Jeżeli jednak towarzyszą im wcześniejsze agresywne zachowania, zapowiedzi przemocy, nękanie, wskazanie miejsca pracy lub życia prywatnego albo inne okoliczności zwiększające realność zagrożenia, mogą zostać potraktowane jako groźba popełnienia przestępstwa.
Warto odróżnić groźbę karalną od groźby bezprawnej w szerszym rozumieniu. Zgodnie z art. 115 § 12 Kodeksu karnego groźbą bezprawną jest nie tylko groźba z art. 190 K.k., lecz także groźba spowodowania postępowania karnego, innego postępowania mogącego prowadzić do administracyjnej kary pieniężnej albo rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub osoby najbliższej. Nie stanowi jednak groźby zapowiedź spowodowania postępowania, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę naruszonego prawa.
Jeżeli nadawca wiadomości używa groźby po to, aby wymusić na adresacie konkretne zachowanie, zaniechanie albo znoszenie określonej sytuacji, w grę może wchodzić także art. 191 Kodeksu karnego. W praktyce groźba może więc stać się elementem szantażu, wymuszenia albo nacisku psychicznego. Zobacz również: zmuszanie do działania pod groźbą.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Dla odpowiedzialności z art. 190 § 1 K.k. nie wystarczy samo wysłanie niepokojącej wiadomości. Groźba musi wzbudzić u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona. Oznacza to dwa elementy: pokrzywdzony rzeczywiście się obawia oraz ta obawa ma podstawy w okolicznościach sprawy.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 26.01.1973 r., sygn. akt III KR 284/72, wzbudzenie obawy u zagrożonego należy oceniać subiektywnie, a nie wyłącznie z punktu widzenia obiektywnego niebezpieczeństwa realizacji groźby. Jeżeli więc adresat wiadomości potraktował groźbę poważnie, ma to istotne znaczenie.
Jednocześnie nowsze orzecznictwo podkreśla potrzebę obiektywnej weryfikacji tej obawy. W wyroku z 6.04.2017 r., sygn. akt V KK 372/16, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że nie wystarczy samo oświadczenie pokrzywdzonego, iż się bał. Trzeba ocenić, czy jego przekonanie miało podstawy w ustalonych okolicznościach, z uwzględnieniem między innymi osobowości pokrzywdzonego, wcześniejszych relacji stron, zachowań towarzyszących wypowiedziom i całego kontekstu sytuacyjnego.
Nie ma też wymogu, aby obawa powstała natychmiast w chwili odczytania SMS-a. Sąd Najwyższy w wyroku z 21.05.2020 r., sygn. akt V KK 85/20, wskazał, że ustawodawca nie wymaga ścisłej zbieżności czasowej między wyrażeniem groźby a powstaniem obawy jej spełnienia. W praktyce adresat może uświadomić sobie wagę zagrożenia dopiero po zestawieniu wiadomości z wcześniejszymi zachowaniami nadawcy.
Przy ocenie wiadomości znaczenie mogą mieć w szczególności: dosłowna treść SMS-a, ton wypowiedzi, wcześniejsze konflikty, realna możliwość dotarcia sprawcy do pokrzywdzonego, znajomość miejsca zamieszkania lub pracy, wcześniejsze akty agresji, powtarzalność wiadomości, pora ich wysyłania oraz reakcja pokrzywdzonego po ich otrzymaniu.
Obok groźby może wystąpić także znieważenie, jeżeli wiadomość zawiera obelżywe, poniżające albo pogardliwe określenia skierowane do konkretnej osoby. Ocena zależy jednak od treści wypowiedzi, kontekstu oraz tego, czy komunikat miał dotrzeć do pokrzywdzonego. Zobacz również: zniewaga w wiadomościach elektronicznych.
Zwrot „odpowiesz za ból, jaki mi sprawiłeś” może oznaczać emocjonalny wyrzut, zapowiedź podjęcia działań prawnych albo niejasną zapowiedź odwetu. Samo słowo „odpowiesz” nie przesądza jeszcze o przestępstwie. Jeżeli jednak z wcześniejszej korespondencji albo sytuacji wynika, że nadawca zapowiada pobicie, zniszczenie mienia, nękanie, ujawnienie kompromitujących informacji albo inne bezprawne działanie, taka wiadomość może nabrać znaczenia groźby.
Podobnie sformułowanie „już więcej nikogo nie skrzywdzisz” może być odczytane bardzo różnie. Może oznaczać zapowiedź złożenia skargi, zawiadomienia lub działań dyscyplinarnych, ale może też sugerować zamiar fizycznego powstrzymania adresata albo zastraszenia go. O kwalifikacji decydują okoliczności, a nie samo wyrwane z kontekstu zdanie.
Wypowiedź „kara powinna spotkać osobę, która dalej wykonuje swój zawód po tym wszystkim” najczęściej będzie oceniana jako opinia, żądanie konsekwencji zawodowych albo zapowiedź działań formalnych. Może jednak nabrać cech groźby, jeżeli jest połączona z bezprawnym naciskiem, szantażem, groźbą rozgłoszenia uwłaczających informacji albo zmuszaniem do rezygnacji z pracy.
W praktyce organy ścigania i sąd analizują nie tylko pojedyncze zdanie, lecz całą sekwencję zdarzeń. Dlatego przed złożeniem zawiadomienia warto uporządkować korespondencję chronologicznie, opisać wcześniejsze relacje i wskazać, dlaczego adresat realnie obawia się spełnienia groźby.
Jeżeli wiadomości wzbudziły obawę, nie należy ich usuwać. Najlepiej zachować oryginalną korespondencję w telefonie, wykonać czytelne zrzuty ekranu z widoczną datą, godziną i numerem lub nazwą nadawcy, a także przygotować chronologiczny opis zdarzeń. Jeżeli groźby pojawiały się również w innych kanałach, warto zabezpieczyć wiadomości z komunikatorów, e-maile, nagrania poczty głosowej albo wpisy w mediach społecznościowych.
W sprawach karnych zapisy SMS-ów mogą służyć jako materiał dowodowy, ale ich wartość zależy od autentyczności, kompletności i możliwości powiązania wiadomości z konkretną osobą. W sprawach rodzinnych, cywilnych lub zawodowych korespondencja także może mieć znaczenie, ale jej wykorzystanie powinno uwzględniać przepisy o prywatności, tajemnicy komunikowania się i legalności pozyskania materiału. Zobacz również: korespondencja jako dowód w sprawie.
Przy zgłoszeniu na policji lub w prokuraturze warto przekazać wydruki albo zrzuty wiadomości, ale nie zastępują one oryginalnego nośnika. Telefon, karta SIM, historia połączeń lub dane konta mogą być potrzebne do dalszej weryfikacji. Jeżeli wiadomości pochodzą z anonimowego numeru albo fałszywego profilu, trzeba przekazać wszystkie dane techniczne, które mogą pomóc w identyfikacji nadawcy.
Groźba karalna z art. 190 § 1 Kodeksu karnego jest ścigana na wniosek pokrzywdzonego. Oznacza to, że co do zasady organ ścigania potrzebuje wyraźnego żądania ścigania sprawcy. W praktyce można złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wraz z wnioskiem o ściganie.
W piśmie lub podczas zawiadomienia warto wskazać: kto wysłał wiadomości, kiedy zostały otrzymane, jaka była ich dokładna treść, dlaczego wzbudziły obawę, jakie były wcześniejsze relacje stron oraz czy nadawca podejmował wcześniej działania sugerujące możliwość spełnienia groźby. Jeżeli pokrzywdzony obawia się kontaktu ze sprawcą, należy to wyraźnie zaznaczyć.
W sprawach szczególnie pilnych, gdy groźby są konkretne i dotyczą przemocy, zniszczenia mienia albo natychmiastowego działania sprawcy, nie warto poprzestawać na analizie prawnej. Należy rozważyć szybki kontakt z policją, zwłaszcza gdy zagrożenie jest aktualne.
Poniższe przykłady pokazują, że o kwalifikacji wiadomości decyduje nie tylko samo brzmienie SMS-a, ale także relacje stron, wcześniejsze zdarzenia i realność obawy.
Maria po rozstaniu otrzymała od byłego partnera kilka SMS-ów: „jeszcze cię dopadnę”, „pożałujesz tego” oraz „wiem, kiedy wracasz z pracy”. Wcześniej mężczyzna nachodził ją pod domem i uderzył pięścią w drzwi mieszkania. W takiej sytuacji wiadomości nie są tylko emocjonalną reakcją po konflikcie. W zestawieniu z wcześniejszym zachowaniem mogą wzbudzać uzasadnioną obawę spełnienia groźby.
Tomasz, lekarz, dostał od niezadowolonego pacjenta wiadomość: „taka osoba nie powinna dalej wykonywać zawodu, złożę skargę do izby lekarskiej”. Jeżeli pacjent rzeczywiście zamierza skorzystać z legalnej procedury i nie zapowiada przemocy, fałszywego oskarżenia ani bezprawnego nacisku, sama taka wiadomość zwykle nie będzie groźbą karalną. Może być natomiast elementem sporu zawodowego wymagającego spokojnej reakcji i zabezpieczenia korespondencji.
Anna prowadzi firmę i otrzymuje wiadomość od kontrahenta: „jeżeli nie podpiszesz aneksu, opiszę w internecie, jaką jesteś oszustką”. Jeżeli zapowiedź publikacji ma wymusić określone działanie i dotyczy informacji uwłaczających czci, sprawa może wykraczać poza zwykły spór gospodarczy. W zależności od treści i celu wiadomości można rozważać groźbę bezprawną, zmuszanie do określonego zachowania albo naruszenie dóbr osobistych.
Tak. Forma wiadomości nie wyłącza odpowiedzialności karnej. SMS może być groźbą karalną, jeżeli zawiera zapowiedź popełnienia przestępstwa na szkodę adresata lub osoby najbliższej i wzbudza uzasadnioną obawę spełnienia tej groźby.
Nie zawsze. Groźba może być dorozumiana, pośrednia albo warunkowa, jeżeli z treści wiadomości i okoliczności sprawy wynika realna zapowiedź popełnienia przestępstwa. Nie wystarczy jednak sama niejasna, obraźliwa lub emocjonalna wypowiedź.
Nie. Takie sformułowania są zbyt ogólne, aby automatycznie uznać je za groźbę karalną. Mogą jednak nabrać znaczenia groźby, jeżeli towarzyszą im wcześniejsze akty agresji, nękanie, wskazanie konkretnego sposobu działania albo inne okoliczności wskazujące na realne zagrożenie.
Tak, przestępstwo groźby karalnej z art. 190 § 1 Kodeksu karnego jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego. Najbezpieczniej złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wraz z wyraźnym wnioskiem o ściganie sprawcy.
Warto zachować oryginalne wiadomości, wykonać zrzuty ekranu z datą i numerem nadawcy, spisać chronologię zdarzeń oraz zabezpieczyć inne wiadomości, e-maile, nagrania lub dane świadków. Nie należy usuwać korespondencji z telefonu.
SMS-y mogą stanowić groźby karalne, ale tylko wtedy, gdy spełniają warunki z art. 190 § 1 Kodeksu karnego. Kluczowe jest to, czy wiadomość zawiera zapowiedź popełnienia przestępstwa i czy u adresata powstała uzasadniona obawa jej spełnienia. Ogólne, emocjonalne lub moralnie oceniające wypowiedzi nie zawsze wystarczą do odpowiedzialności karnej.
W praktyce najważniejszy jest kontekst: wcześniejsze relacje stron, historia konfliktu, zachowania nadawcy, powtarzalność wiadomości oraz to, czy pokrzywdzony miał realne podstawy, aby poczuć się zagrożony. Dlatego każdą sprawę należy oceniać indywidualnie, najlepiej na podstawie pełnej korespondencji i opisu zdarzeń.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553, w szczególności art. 115 § 12, art. 190, art. 191 i art. 216 K.k.
2. Wyrok Sądu Najwyższego z 26.01.1973 r., sygn. akt III KR 284/72.
3. Wyrok Sądu Najwyższego z 6.04.2017 r., sygn. akt V KK 372/16.
4. Wyrok Sądu Najwyższego z 21.05.2020 r., sygn. akt V KK 85/20.
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Dlaczego warto?Numer telefonu pozwoli na kontakt
w przypadku podania nieprawidłowego emaila.
Otrzymasz SMS o wycenie i przygotowaniu
głównej odpowiedzi, a także w przypadku
problemów technicznych. Wiele razy podany
numer pomógł szybciej rozwiązać problem.
Wycenę wyślemy do 1 godziny
* W dni robocze w godzinach od 7 do 20.
* W weekendy i święta do 2 godzin.
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Kamil Kiecana