Jeżeli po rozwodzie były małżonek utrudnia sprzedaż wspólnego mieszkania, można żądać sądowego podziału majątku, w tym przyznania nieruchomości jednej stronie ze spłatą albo sprzedaży rzeczy wspólnej. Sam fakt, że jedna osoba mieszka w lokalu, nie daje jej prawa do blokowania rozliczenia majątku.
W artykule wyjaśniamy, jak sąd dzieli wspólną nieruchomość, kiedy można rozliczać spłacone raty kredytu, co zrobić przy utrudnianiu sprzedaży i jak zabezpieczyć swoje interesy w ugodzie lub przed sądem.
Po ustaniu wspólności majątkowej, najczęściej po rozwodzie albo ustanowieniu rozdzielności majątkowej, każdy z byłych małżonków może żądać podziału majątku wspólnego. Co do zasady udziały małżonków w majątku wspólnym są równe, chyba że jeden z nich skutecznie zażąda ustalenia nierównych udziałów na podstawie art. 43 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
W sprawie o podział majątku sąd ustala przede wszystkim, jakie składniki wchodzą do majątku wspólnego, jaka jest ich aktualna wartość oraz w jaki sposób mają zostać podzielone. Jeżeli w majątku znajduje się mieszkanie lub dom, sąd może rozważyć kilka wariantów: przyznanie nieruchomości jednemu z byłych małżonków ze spłatą drugiego, sprzedaż nieruchomości i podział uzyskanej kwoty albo – rzadziej – fizyczny podział rzeczy, jeśli jest realny i zgodny z jej przeznaczeniem.
Zgodnie z art. 567 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego w postępowaniu o podział majątku wspólnego sąd rozstrzyga także o żądaniu ustalenia nierównych udziałów oraz o tym, jakie wydatki, nakłady i inne świadczenia z majątku wspólnego na majątek osobisty albo odwrotnie podlegają zwrotowi. W praktyce oznacza to, że sprawa o podział majątku często obejmuje nie tylko samą nieruchomość, ale również rozliczenia między byłymi małżonkami.
Warto spojrzeć na sprawę szerzej, bo sądowe sposoby podziału majątku małżeńskiego zależą od składu majątku, wartości nieruchomości, sytuacji finansowej stron, ich stanowisk procesowych oraz tego, czy jedna ze stron faktycznie może spłacić drugą.
Podział majątku może nastąpić na podstawie umowy między byłymi małżonkami albo w postępowaniu sądowym. Jeżeli w skład majątku wchodzi nieruchomość, umowny podział co do zasady wymaga formy aktu notarialnego. Jeżeli porozumienia nie ma, konieczne jest postępowanie przed sądem rejonowym właściwym według położenia majątku.
W pierwszej kolejności sąd powinien dążyć do zgodnego sposobu podziału. Zgodnie z art. 622 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego sąd nakłania współwłaścicieli do zgodnego przeprowadzenia podziału. Jeżeli strony złożą zgodny wniosek, sąd wyda postanowienie odpowiadające temu wnioskowi, o ile projekt nie sprzeciwia się prawu, zasadom współżycia społecznego ani nie narusza rażąco interesu osób uprawnionych.
Jeżeli porozumienia nie ma, sąd może zastosować sposoby właściwe dla zniesienia współwłasności. Zgodnie z art. 623 Kodeksu postępowania cywilnego, gdy zachodzą warunki do dokonania podziału w naturze, sąd dokonuje tego podziału na części odpowiadające wartością udziałom współwłaścicieli, a różnice wartości wyrównuje dopłatami pieniężnymi.
Przy mieszkaniu najczęstsze są jednak dwa rozwiązania. Pierwsze to przyznanie lokalu jednemu z byłych małżonków z obowiązkiem spłaty drugiego. Drugie to sprzedaż nieruchomości. Jeżeli żadna ze stron nie jest w stanie przejąć mieszkania i realnie spłacić drugiej, praktyczną alternatywą jest sprzedaż i podział sumy ze sprzedaży, po wcześniejszym rozliczeniu kredytu, kosztów i ewentualnych wzajemnych roszczeń.
Zgodnie z art. 624 Kodeksu postępowania cywilnego, jeżeli rzecz zostaje przyznana współwłaścicielowi, który nią nie włada, sąd orzeka także o jej wydaniu albo opróżnieniu pomieszczeń przez pozostałych współwłaścicieli i określa termin wykonania tego obowiązku. Ma to znaczenie wtedy, gdy mieszkanie zostaje przyznane jednej stronie, a druga nadal je zajmuje.
Jeżeli strony uzgodniły sprzedaż mieszkania, ale jedna z nich faktycznie ją blokuje, warto przed kolejnym posiedzeniem przygotować konkretne dowody: wydruki ogłoszeń, korespondencję z pośrednikiem lub potencjalnymi kupującymi, wiadomości wskazujące na brak kontaktu, odmowy pokazania lokalu, opóźnienia albo nierealne warunki sprzedaży.
Na rozprawie można sprzeciwić się dalszemu odraczaniu sprawy wyłącznie „na sprzedaż”, jeżeli dotychczasowe zachowanie drugiej strony pokazuje, że nie realizuje uzgodnień. Można wnosić o przeprowadzenie podziału przez sąd, o ustalenie wartości nieruchomości przez biegłego, o określenie sposobu podziału oraz o rozliczenie kosztów i roszczeń związanych z korzystaniem z nieruchomości.
Sąd nie zawsze może „zmusić” byłego małżonka do aktywnej współpracy przy prywatnej sprzedaży mieszkania w takim znaczeniu, że nakaże mu odbierać telefony od kupujących czy prowadzić prezentacje lokalu. Może natomiast zakończyć spór postanowieniem o podziale majątku, a przy określonym sposobie podziału – rozstrzygnąć także o wydaniu rzeczy, spłatach, dopłatach i rozliczeniach między stronami.
Były małżonek blokuje podział majątku lub sprzedaż wspólnego mieszkania?
Prawnik przeanalizuje własność, kredyt, koszty i sposób korzystania z lokalu oraz pomoże przygotować podział majątku i rozliczenia po rozwodzie.
Wyślij sprawę do bezpłatnej wyceny ›Opisanie sprawy i wycena są bezpłatne • Dopiero później decydujesz, czy zamawiasz poradę
Rozwód i podział majątku nie powodują automatycznie zwolnienia jednego z byłych małżonków z kredytu hipotecznego. Jeżeli oboje podpisali umowę kredytową, wobec banku nadal odpowiadają na zasadach wynikających z tej umowy. Sąd w sprawie o podział majątku nie może samodzielnie zmienić umowy kredytu ani zwolnić jednego kredytobiorcy z długu wobec banku bez zgody banku.
Oznacza to, że mimo rozwodu obowiązuje obowiązek dalszej spłaty kredytu, jeżeli wynika on z umowy z bankiem. Jeżeli jeden z byłych małżonków płaci raty samodzielnie po ustaniu wspólności majątkowej, może co do zasady domagać się rozliczenia odpowiedniej części tych spłat, ale nie zawsze mechanicznie i bez uwzględnienia innych okoliczności.
W praktyce trzeba odróżnić trzy kwestie: odpowiedzialność wobec banku, rozliczenia między byłymi małżonkami oraz korzystanie z mieszkania. Bank może żądać spłaty zgodnie z umową kredytu. Między byłymi małżonkami można natomiast rozliczać wydatki poniesione po ustaniu wspólności, w tym raty kredytu spłacone z majątku osobistego. Jednocześnie osoba pozbawiona możliwości korzystania z lokalu może w odpowiednich okolicznościach podnosić roszczenia związane z wyłącznym korzystaniem z nieruchomości przez drugą stronę.
Nie można więc bezpiecznie założyć, że da się całkowicie uniknąć rozliczenia rat tylko dlatego, że jedna strona nie mieszkała w lokalu. Można jednak bronić się przed żądaniem automatycznego zwrotu połowy wszystkich rat, wskazując m.in. że drugi małżonek wyłącznie korzystał z mieszkania, utrudniał sprzedaż, uniemożliwiał dostęp do lokalu albo swoim zachowaniem zwiększał koszty sprawy.
Tak, byli małżonkowie mogą zawrzeć ugodę, w której ustalą, że określone raty kredytu, opłaty za lokal albo inne koszty nie będą między nimi rozliczane. Taka ugoda powinna być jednoznaczna: musi wskazywać okres, którego dotyczy, rodzaj kosztów, sposób dalszej spłaty kredytu, zasady sprzedaży nieruchomości i skutki niewykonania ustaleń.
Najbezpieczniej zawrzeć ugodę przed sądem albo sporządzić ją w formie pisemnej z jasnym opisem wzajemnych ustępstw. Jeżeli w skład ugody wchodzi przeniesienie własności nieruchomości, konieczna będzie forma aktu notarialnego albo odpowiednie rozstrzygnięcie sądu.
Można zaproponować zgodę na przedłużenie terminu sprzedaży, ale z warunkami. Przykładowo: brak rozliczania rat za dany okres, obowiązek udostępniania lokalu kupującym, wskazanie minimalnej ceny sprzedaży, wybór pośrednika, harmonogram prezentacji mieszkania, obowiązek przekazywania informacji o zainteresowanych osobach oraz rozliczenie kosztów najmu ponoszonych przez stronę pozbawioną możliwości korzystania z mieszkania.
Jeżeli były małżonek nadal jest współwłaścicielem mieszkania, samo to, że utrudnia sprzedaż, nie zawsze wystarczy do natychmiastowego nakazania mu opuszczenia lokalu w toku sprawy o podział majątku. Każdy współwłaściciel ma co do zasady prawo współposiadania rzeczy wspólnej i korzystania z niej w zakresie dającym się pogodzić z takim samym prawem drugiego współwłaściciela.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy sąd w końcowym postanowieniu przyzna mieszkanie drugiej stronie albo zarządzi określony sposób podziału. Wtedy, na podstawie art. 624 Kodeksu postępowania cywilnego, sąd może orzec o wydaniu rzeczy lub opróżnieniu pomieszczeń i wskazać termin wykonania tego obowiązku.
Jeżeli w sprawie występuje przemoc, groźby, uporczywe nękanie albo rażące uniemożliwianie korzystania z mieszkania, należy rozważyć także odrębne środki prawne, niezależne od samego podziału majątku. Ich dobór zależy od tego, czy chodzi o przemoc domową, naruszenie posiadania, ochronę dóbr osobistych, zabezpieczenie roszczeń czy inne zachowania bezprawne.
Przed rozprawą warto uporządkować stanowisko w kilku punktach. Po pierwsze, trzeba wskazać, jaki sposób podziału jest obecnie realny: sprzedaż nieruchomości, przyznanie jej jednej stronie ze spłatą albo sądowa sprzedaż. Po drugie, należy zebrać dowody na to, kto mieszka w lokalu, kto spłaca kredyt, kto ponosi opłaty eksploatacyjne i kto faktycznie utrudnia sprzedaż.
Po trzecie, warto przedstawić sądowi własną propozycję ugody. Powinna ona obejmować nie tylko hasło „sprzedajemy mieszkanie”, ale konkretne warunki: cenę wyjściową, sposób publikacji ogłoszeń, zasady kontaktu z kupującymi, terminy prezentacji, wybór pośrednika, rozliczenie rat kredytu, opłat za lokal i kosztów najmu oraz konsekwencje braku współpracy.
Po czwarte, jeżeli druga strona żąda rozliczenia rat, trzeba złożyć własne stanowisko co do tych roszczeń. Można wskazać, że osoba spłacająca kredyt jednocześnie korzystała z całego mieszkania, podczas gdy druga strona musiała wynajmować lokal i ponosić własne koszty mieszkaniowe. Nie oznacza to automatycznego oddalenia roszczenia o raty, ale może mieć znaczenie przy całościowym rozliczeniu.
Poniższe przykłady pokazują, jak podobne problemy mogą wyglądać w praktyce i jakie rozwiązania można rozważyć w zależności od dowodów, kredytu oraz sposobu korzystania z nieruchomości.
Magdalena i Paweł po rozwodzie mieli wspólne mieszkanie z kredytem. Paweł mieszkał w lokalu i twierdził, że chce go sprzedać, ale nie odbierał telefonów od kupujących i odmawiał prezentacji mieszkania w weekendy. Magdalena przedstawiła sądowi korespondencję z pośrednikiem i wiadomości od zainteresowanych osób. Wniosła o nieprzedłużanie postępowania wyłącznie na dalszą „dobrowolną sprzedaż” oraz o rozważenie sądowego sposobu podziału majątku.
Joanna wyprowadziła się ze wspólnego domu, bo były mąż wymienił zamki i uniemożliwiał jej korzystanie z nieruchomości. Przez dwa lata wynajmowała mieszkanie, a były mąż sam płacił raty kredytu i żądał zwrotu połowy rat. Joanna nie ograniczyła się do zaprzeczania temu żądaniu, ale zgłosiła własne argumenty: wyłączne korzystanie z domu przez byłego męża, brak dostępu do nieruchomości oraz koszty najmu. Sąd musiał ocenić całość rozliczeń, a nie tylko same przelewy kredytowe.
Katarzyna i Adam zawarli przed sądem ugodę, że mieszkanie zostanie sprzedane w ciągu sześciu miesięcy. Ustalili minimalną cenę, wybór biura nieruchomości, terminy udostępniania lokalu oraz to, że raty kredytu płacone w tym okresie nie będą później dochodzone między nimi, ponieważ Adam mieszkał w lokalu na wyłączność. Dzięki szczegółowym zapisom uniknęli sporu o to, co właściwie oznaczała zgoda na sprzedaż.
Może zgłosić takie żądanie, jeżeli po ustaniu wspólności majątkowej spłacał wspólny kredyt z własnych środków. Nie oznacza to jednak, że sąd zawsze automatycznie zasądzi połowę wszystkich rat. Znaczenie mogą mieć m.in. sposób korzystania z mieszkania, utrudnianie sprzedaży, porozumienia stron i inne wzajemne roszczenia.
Nie. Rozwód ani podział majątku nie zmieniają automatycznie umowy z bankiem. Zwolnienie jednego kredytobiorcy wymaga co do zasady zgody banku albo innego rozwiązania zaakceptowanego przez bank, np. przejęcia długu, refinansowania lub spłaty kredytu ze sprzedaży nieruchomości.
Taką propozycję można złożyć, ale powinna być wyraźnie zapisana w ugodzie albo protokole rozprawy. Warto określić, jakiego okresu dotyczy brak rozliczeń, jakie raty i opłaty obejmuje oraz co stanie się, jeżeli druga strona nadal będzie utrudniała sprzedaż.
W końcowym postanowieniu o podziale majątku sąd może orzec o wydaniu nieruchomości albo opróżnieniu pomieszczeń, jeżeli mieszkanie przypadnie drugiej stronie. W toku sprawy samo współwłasnościowe korzystanie z lokalu wymaga dokładniejszej oceny, a w razie przemocy lub rażących naruszeń mogą wchodzić w grę odrębne środki prawne.
Należy zebrać dowody blokowania sprzedaży i przedstawić je sądowi. Warto wnosić o ustalenie realnego sposobu podziału majątku, sprzeciwić się bezcelowemu przedłużaniu postępowania oraz zaproponować konkretne warunki sprzedaży albo inne rozwiązanie, np. przyznanie nieruchomości jednej stronie ze spłatą.
Przy podziale majątku po rozwodzie najważniejsze jest oddzielenie kilku kwestii: własności nieruchomości, odpowiedzialności za kredyt wobec banku, wzajemnych rozliczeń rat i kosztów oraz faktycznego korzystania z mieszkania. Były małżonek może żądać rozliczenia rat, które płacił sam, ale druga strona może podnosić własne argumenty, zwłaszcza gdy została pozbawiona możliwości korzystania z lokalu lub gdy sprzedaż była utrudniana.
Najbezpieczniejsze rozwiązanie to szczegółowa ugoda albo precyzyjne stanowisko procesowe. Ogólna zgoda na „dalszą sprzedaż” może nie wystarczyć, jeżeli druga strona nie współpracuje. Warto zadbać o konkretne terminy, zasady prezentacji mieszkania, rozliczenie rat, opłat, kosztów najmu i skutki braku wykonania ustaleń.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Dlaczego warto?Numer telefonu pozwoli na kontakt
w przypadku podania nieprawidłowego emaila.
Otrzymasz SMS o wycenie i przygotowaniu
głównej odpowiedzi, a także w przypadku
problemów technicznych. Wiele razy podany
numer pomógł szybciej rozwiązać problem.
Wycenę wyślemy do 1 godziny
* W dni robocze w godzinach od 7 do 20.
* W weekendy i święta do 2 godzin.
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Katarzyna Talkowska-Szewczyk
Członek Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu. Absolwentka Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego oraz studiów podyplomowych – Prawo medyczne i bioetyka na Uniwersytecie Jagiellońskim na Wydziale Prawa i Administracji w Krakowie. Radca...
>> więcej informacjiPotrzebujesz pomocy prawnika?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu