Zakup fałszywego dyplomu może prowadzić do zarzutów z art. 270 Kodeksu karnego, nawet wtedy, gdy dokument przez lata leżał w szufladzie. Kluczowe jest jednak to, czy można wykazać zamiar użycia go jako autentycznego albo faktyczne posłużenie się nim wobec pracodawcy, uczelni, urzędu lub innej osoby.
W artykule wyjaśniamy, co grozi za podrobiony dyplom, jakie znaczenie ma błąd w dokumencie, jak wygląda przesłuchanie podejrzanego i jakie argumenty mogą mieć znaczenie w obronie.
Dyplom ukończenia studiów, świadectwo, zaświadczenie lub inny dokument potwierdzający kwalifikacje może być dokumentem w rozumieniu prawa karnego. Zgodnie z art. 115 § 14 Kodeksu karnego dokumentem jest każdy przedmiot albo inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo albo który ze względu na swoją treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne.
Fałszywy dyplom może więc zainteresować organy ścigania nawet wtedy, gdy nie został przedłożony w pracy. Nie oznacza to jednak automatycznie, że sprawca odpowiada za użycie dokumentu. Organ prowadzący postępowanie musi ustalić, czy dokument został podrobiony, przerobiony, nabyty albo przechowywany w celu użycia go jako autentycznego, a w szczególności czy podejrzany zamierzał posłużyć się nim wobec pracodawcy, uczelni, urzędu lub innej instytucji.
Zgodnie z art. 270 Kodeksu karnego:
§ 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet, opatrzony cudzym podpisem, niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego dokumentu używa.
§ 2a. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
W praktyce trzeba odróżnić trzy sytuacje. Pierwsza to podrobienie albo przerobienie dokumentu w celu użycia go jako autentycznego. Druga to faktyczne użycie podrobionego dokumentu, czyli np. przedłożenie dyplomu pracodawcy, urzędowi lub innej instytucji. Trzecia to przygotowanie do takiego czynu, np. zamówienie, odebranie i przechowywanie dokumentu po to, aby w przyszłości się nim posłużyć.
Jeżeli dyplom był błędny, zawierał nazwę nieistniejącej uczelni, nie został podpisany przez rzekomego posiadacza i nigdy nie został nikomu przedłożony, są to okoliczności korzystne. Nie wyłączają one jednak automatycznie postępowania, bo organy mogą badać, po co dokument został zamówiony, czy były próby uzyskania poprawionej wersji, czy dokument miał trafić do pracodawcy oraz czy podejrzany osiągnął albo próbował osiągnąć z tego tytułu jakąkolwiek korzyść.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Użycie dokumentu jako autentycznego oznacza posłużenie się nim w obrocie prawnym, czyli przedstawienie go tak, aby wywołać określony skutek prawny, zawodowy lub organizacyjny. Typowym przykładem jest dołączenie fałszywego dyplomu do akt osobowych, okazanie go przy rekrutacji, przedłożenie go w urzędzie albo użycie go do uzyskania stanowiska wymagającego wykształcenia.
Nie każde pokazanie dokumentu innej osobie będzie użyciem w rozumieniu art. 270 § 1 K.k. Jeżeli ktoś pokazuje znajomemu ewidentnie fałszywy dyplom jako żart albo pamiątkę, bez zamiaru wywołania skutków prawnych, sytuacja jest inna niż wtedy, gdy dokument trafia do pracodawcy lub urzędu. Każdą sprawę trzeba jednak oceniać indywidualnie, bo o zamiarze mogą świadczyć także wiadomości, zamówienia, płatności, późniejsze działania albo wyjaśnienia złożone w postępowaniu.
W orzecznictwie podkreśla się, że dla przypisania czynu z art. 270 § 1 K.k. nie wystarczy samo ustalenie, że dokument został podrobiony. Konieczne jest także wykazanie celu użycia go jako autentycznego. Takie stanowisko wynika m.in. z wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 4 stycznia 2022 r., sygn. II AKa 34/21.
Linia obrony zależy od tego, jaki zarzut został przedstawiony: użycie fałszywego dokumentu, podrobienie dokumentu, czy przygotowanie do przestępstwa. Inaczej ocenia się osobę, która przedłożyła dyplom pracodawcy, a inaczej osobę, u której po latach znaleziono błędny dokument, którego nigdy nie użyto.
Najważniejsze argumenty obrony mogą dotyczyć:
Przy braku wcześniejszej karalności, braku użycia dokumentu i nieznacznej społecznej szkodliwości można rozważać łagodniejsze zakończenie sprawy, np. wypadek mniejszej wagi, umorzenie postępowania, a w odpowiednich warunkach także zawieszenie kary z art. 270 K.k.. Nie należy jednak zakładać z góry konkretnego rozstrzygnięcia, bo decyzja zależy od akt sprawy, kwalifikacji prawnej, dowodów i postawy podejrzanego.
Osoba wezwana jako podejrzany ma prawo znać treść zarzutu, składać wyjaśnienia, odmówić składania wyjaśnień albo odmówić odpowiedzi na poszczególne pytania. Podejrzany nie ma obowiązku dowodzenia swojej niewinności ani dostarczania dowodów na własną niekorzyść. Warto też pamiętać, że podejrzany składa wyjaśnienia, a nie zeznania.
Przed przesłuchaniem warto ustalić, co dokładnie znajduje się w aktach sprawy i jaki jest status osoby wzywanej. Pomocne może być także sprawdzenie statusu w sprawie karnej, zwłaszcza gdy wcześniej kontakt z policją ograniczał się do wydania dokumentu albo odebrania pisma o zwrocie dowodu.
Na przesłuchaniu nie warto spontanicznie dopowiadać okoliczności, które mogą zostać zinterpretowane jako dowód zamiaru użycia dyplomu. Ryzykowne byłyby zwłaszcza wypowiedzi sugerujące, że zamówiono poprawioną wersję dokumentu, że dyplom miał zostać użyty w pracy albo że brakowało tylko okazji do posłużenia się nim. Jeżeli takie okoliczności rzeczywiście występowały, należy omówić je z obrońcą przed złożeniem wyjaśnień.
Można natomiast spokojnie wskazać fakty obiektywne: dokument nie został przedłożony pracodawcy, nie trafił do akt osobowych, nie był podstawą awansu, podwyżki ani zatrudnienia, zawierał widoczne błędy, był przechowywany bez żadnych dalszych działań, a jego wydanie nastąpiło dobrowolnie po żądaniu organu. Jeżeli policja chce ustalić, czy dokument był używany, może zwracać się do pracodawców o dokumentację kadrową.
W sprawach dotyczących fałszywego dyplomu najważniejsze jest odtworzenie celu, dla którego dokument znalazł się u podejrzanego. Jeżeli dokument został kupiony wiele lat temu, nigdy nie był użyty, zawierał oczywiste błędy i nie był kompletny, można argumentować, że brak było zamiaru użycia go jako autentycznego.
W praktyce warto przygotować odpowiedzi na pytania: kiedy dokument został zamówiony, od kogo pochodził, czy był opłacony, czy zamawiano poprawki, gdzie był przechowywany, czy ktokolwiek go widział, czy był okazywany pracodawcy i czy istnieją dokumenty kadrowe potwierdzające rzeczywiste wykształcenie. Jeżeli przy braku zamiaru użycia można rozważyć łagodniejszy finał, należy omówić z obrońcą warunkowe umorzenie sprawy, choć nie w każdej sprawie będzie ono dopuszczalne lub realne.
Nie należy kłamać co do faktów łatwych do sprawdzenia, np. zatrudnienia, dokumentów złożonych do akt osobowych albo kontaktu ze sprzedawcą dyplomu. Jednocześnie podejrzany nie musi odpowiadać na każde pytanie, jeśli odpowiedź mogłaby go obciążyć. Najbezpieczniejszą decyzję podejmuje się po analizie akt i dowodów, a nie wyłącznie na podstawie treści wezwania.
W sprawach sprzed wielu lat trzeba koniecznie sprawdzić przedawnienie karalności. Przy podstawowym typie z art. 270 § 1 K.k., zagrożonym karą do 5 lat pozbawienia wolności, termin przedawnienia jest inny niż przy wypadku mniejszej wagi albo przygotowaniu z art. 270 § 3 K.k. Znaczenie ma także to, czy i kiedy wszczęto postępowanie przeciwko konkretnej osobie, bo art. 102 K.k. może przedłużać karalność.
Nie da się więc odpowiedzialnie ocenić przedawnienia bez ustalenia daty zamówienia, otrzymania albo ewentualnego użycia dokumentu oraz daty przedstawienia zarzutów. Jeżeli dyplom został kupiony bardzo dawno, a dopiero teraz pojawiło się wezwanie w charakterze podejrzanego, przedawnienie powinno być jednym z pierwszych zagadnień do sprawdzenia.
Poniższe przykłady pokazują, dlaczego w sprawach o fałszywy dyplom decydujące są szczegóły: zamiar, sposób przechowywania dokumentu, ewentualne użycie i dokumenty z akt osobowych.
Pan Adam kupił w młodości fałszywy dyplom z fikcyjną nazwą uczelni. Dokument przez kilkanaście lat leżał w kartonie z prywatnymi papierami, nie został podpisany i nigdy nie trafił do pracodawcy. Po wezwaniu policji Adam wydał dokument. W takiej sytuacji obrona powinna koncentrować się na braku użycia, braku korzyści i braku realnego zamiaru posłużenia się dyplomem jako autentycznym.
Pani Monika przedłożyła fałszywy dyplom w rekrutacji, a dzięki temu została zatrudniona na stanowisku wymagającym wyższego wykształcenia. Po kilku latach pracodawca przekazał dokumenty organom ścigania. Tu sytuacja jest znacznie trudniejsza, bo dokument został użyty jako autentyczny i mógł wpłynąć na decyzję o zatrudnieniu.
Pan Tomasz zamówił fałszywy dyplom, ale po otrzymaniu dokumentu zauważył błędy i napisał do sprzedawcy z prośbą o poprawioną wersję. Dokumentu nigdy nie przedłożył, jednak korespondencja może zostać odczytana jako dowód zamiaru użycia dyplomu w przyszłości. W takiej sprawie szczególnie ważna jest analiza całej komunikacji i ostrożne przygotowanie wyjaśnień.
Samo kupienie dokumentu nie jest opisane w art. 270 K.k. jako osobny typ czynu, ale może być oceniane jako przygotowanie do podrobienia lub użycia dokumentu, jeżeli okoliczności wskazują na zamiar posłużenia się nim jako autentycznym.
Nie. Podejrzany ma prawo odmówić składania wyjaśnień albo odmówić odpowiedzi na poszczególne pytania. Warto z tego prawa korzystać świadomie, najlepiej po konsultacji z obrońcą i po ustaleniu, jakie dowody są w aktach.
Tak, może pomagać, zwłaszcza gdy błąd jest oczywisty, np. dotyczy nazwy nieistniejącej uczelni albo brak jest podpisu posiadacza. Taki błąd może osłabiać tezę, że dokument miał realnie zostać użyty jako prawdziwy, ale nie przesądza sprawy automatycznie.
Tak. Organ prowadzący postępowanie może zwrócić się do pracodawcy o dokumenty z akt osobowych albo inne informacje, aby sprawdzić, czy fałszywy dyplom został przedłożony i czy miał znaczenie dla zatrudnienia, awansu lub wynagrodzenia.
Tak, ale trzeba ustalić dokładne daty oraz kwalifikację prawną czynu. Inaczej liczy się przedawnienie przy art. 270 § 1 K.k., a inaczej przy przygotowaniu lub wypadku mniejszej wagi. Znaczenie ma też to, czy w terminie wszczęto postępowanie przeciwko osobie.
W sprawie o fałszywy dyplom najważniejsze jest ustalenie, czy dokument został użyty jako autentyczny albo czy istnieją dowody zamiaru jego użycia. Na korzyść podejrzanego mogą działać: brak przedłożenia dyplomu, oczywiste błędy w dokumencie, brak podpisu, brak korzyści oraz wieloletnie bierne przechowywanie dokumentu. Jednocześnie nie należy lekceważyć wezwania w charakterze podejrzanego, bo już pierwsze wyjaśnienia mogą wpłynąć na ocenę zamiaru.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553, w szczególności art. 115 § 14, art. 270, art. 101 i art. 102.
2. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz.U. 1997 nr 89 poz. 555, w szczególności art. 74, art. 175, art. 300 i art. 301.
3. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 4 stycznia 2022 r., II AKa 34/21.
4. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 17 września 2021 r., II AKa 44/21.
5. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 2021 r., II KK 132/20.
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Dlaczego warto?Numer telefonu pozwoli na kontakt
w przypadku podania nieprawidłowego emaila.
Otrzymasz SMS o wycenie i przygotowaniu
głównej odpowiedzi, a także w przypadku
problemów technicznych. Wiele razy podany
numer pomógł szybciej rozwiązać problem.
Wycenę wyślemy do 1 godziny
* W dni robocze w godzinach od 7 do 20.
* W weekendy i święta do 2 godzin.
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Paulina Olejniczak-Suchodolska
Radca prawny, absolwentka Wydziału Prawa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończyła aplikację radcowską przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie. Doświadczenie zawodowe zdobywała współpracując z kancelariami prawnymi. Specjalizuje się głównie w prawie...
>> więcej informacji